wtorek, 17 marca 2020

"Przejdź przez wodę, krocz przez ogień" Christian Unge

„Przejdź przez wodę, krocz przez ogień” to tytuł przykuwający uwagę. Rozpoczyna on „Czarną trylogię" szwedzkiego pisarza, który jest także lekarzem. Z tego względu środowisko lekarskie nie jest mu obce i część akcji osadzona jest właśnie w szpitalu. Główną bohaterką jest Tekla Berg,  charyzmatyczna lekarka, cechująca się ogromną wiedzą i niestandardowym podejściem do pacjentów. Posiada również inną nietypową cechę, ma fotograficzną pamięć, którą musi kontrolować niewielkimi dawkami amfetaminy. Dzięki temu nie jest przytłaczana ogromną ilością informacji i wspomnień z przeszłości, z którymi nie zawsze potrafi sobie poradzić.


Kiedy w mieście następuje wybuch wieżowca, Tekla jedzie na miejsce ratować poszkodowanych ludzi. Udaje jej się uratować poważnie poparzonego mężczyznę, który trafia do szpitala, w którym pracuje kobieta. Od początku mężczyzna wydaje jej się niepokojąco znajomy. W międzyczasie do szpitala zaczyna trafiać coraz więcej osób z podejrzanymi zatruciami, spowodowanymi zanieczyszczonym chemicznie narkotykiem. Tekla stara się pracować najlepiej, jak potrafi, jednak to, że jej młodszy brat, który często pakuje się w kłopoty, nie daje znaku życia. Na domiar złego ktoś próbuje zabić poparzonego mężczyznę. Z czasem okazuje się, że wszystkie sytuacje łączy jedna osoba – rosyjski wor w zakonie Viktor Umarow, który dzierży władzę w większości sztokholmskich gangów rozprowadzających narkotyki. Nawarstwiające się problemy powodują, że Tekla niedosypia i systematycznie zwiększa dawki amfetaminy, aby móc normalnie funkcjonować. Czy Tekla poradzi sobie ze stresem związanym z zaginionym bratem oraz napiętą sytuacją w pracy?

Jak widzicie wątków w powieści jest sporo. Z początku wydawało mi się, że wszystko jest chaotyczne i niepasujące do siebie, jednak z każdym przeczytanym rozdziałem wszystko zaczynało układać się w logiczną całość. Autor umieścił tu nieoczywiste i nieoczekiwane wątki. Wszystko jest ze sobą w jakiś sposób powiązane, choć na początku można odnosić zupełnie odwrotne wrażenie. Czytając tę powieść trzeba być czujnym i łączyć ze sobą pogmatwane wątki. Główna bohaterka została atrakcyjnie wykreowana, dzięki czemu przykuwa uwagę. Z postacią Tekli mam jednak pewien mały zgrzyt, bo moja logika nie potrafi pojąć tego, jak lekarz może rozpoczynać dzień od dawki amfetaminy popitej kawą, przyjmować kolejne dawki narkotyku w ciągu dnia, a potem normalnie leczyć ludzi. Ale chyba właśnie taki był zamiar autora, by Tekla była taką kontrowersyjną postacią. Fajnym zabiegiem jest umieszczenie rosyjskiej rodzinnej mafii, na której czele stoi Umarow. Dzięki temu możemy trochę się zapoznać z działaniem takiej organizacji i zobaczyć, jak jej członkowie walczą między sobą o władzę. Podsumowując książka okazała się być ciekawą i wciągającą historią. Autor dorzucił nam też trochę sytuacji ze skorumpowanymi policjantami, co dodatkowo dodaje całości smaku i realności. Z chęcią przeczytam jej kontynuację.

Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy. 

środa, 11 marca 2020

"Intruz" Marek Stelar

To już ostatnia dzisiejsza premiera, obiecuję! 😉

"Intruz" Marka Stelara zapowiada się na ciekawy i wciągający kryminał, a takie lubię najbardziej  👍


📖 "Dwaj bracia po dwóch stronach barykady.
Brat przeciw bratu. Zamknięty w sobie cichy urzędnik kontra funkcjonariusz ABW, który zdradził. Gdzieś wysoko w strukturach władzy jest „kret”, którego działania mogą pozbawić państwo polskie potencjalnej przewagi i światowego prymatu na jednym z niewielu pól, na którym jest to jeszcze możliwe – produkcji grafenu, materiału przyszłości.
Co wspólnego miała tajemnicza, choć z pozoru naturalna śmierć ojca braci ćwierć wieku wcześniej? Dokąd prowadzą pozostawione znaki? A w tle rozgrywka polskich służb specjalnych i Guoija Anquan Bu, wywiadu Chińskiej Republiki Ludowej".

http://bit.ly/INTRUZ_FILIA

"Tak dziś jemy. Biografia jedzenia" Bee Wilson

Trochę pomęczę Was dzisiejszymi premierami 😁

"Tak dziś jemy. Biografia jedzenia" to książka dla wszystkich, którzy chcą dowiedzieć się nieco więcej o ewolucji jedzenia. Ja jestem bardzo jej ciekawa i już nie mogę się doczekać, aż trafi w moje ręce 😊


📖 "Czy wiesz, że na Islandii uprawia się banany, a w Danii jeszcze 30 lat temu nie znano czosnku? Za życia dwóch pokoleń dokonała się globalna zmiana. Tradycyjne diety oparte na ograniczonej liczbie składników ustąpiły miejsca najrozmaitszym modom i trendom, w mediach roi się od samozwańczych ekspertów żywieniowych, a my czujemy się coraz bardziej zagubieni.

Część z nas korzysta z bogactwa, do którego wcześniej nie mieliśmy dostępu: smakuje egzotycznych ziół, zaopatruje się na ryneczkach i wymienia przepisami na wyszukane potrawy. Innych jedzenie powoli zabija: powoduje cukrzycę i problemy z sercem na skalę dotąd niespotykaną. Zdrowa żywność jest droższa i trudniej dostępna, a otyłość – paradoksalnie – coraz częściej idzie w parze z niedożywieniem".

"Miłość aż po rozwód" Kinga Gąska

Macie ochotę na literaturę typowo kobiecą? Jeśli tak, to koniecznie sięgnijcie po dzisiejszą premierę, czyli "Miłość aż po rozwód" Kingi Gąski. Łapcie opis tej książki!


"Trzy kobiety, które łączy ten sam mężczyzna.
Dla jednej był mężem, dla drugiej jest synem, dla trzeciej bratem. Ale nie to jest najważniejsze. Każda z nich przeżywa rozpad swojego związku i staje w obliczu złowieszczego słowa na „r”. Młoda, ambitna bizneswoman, starsza bibliotekarka, instamama z dyplomem czeladnika fryzjerstwa w szufladzie. Trafiają na różnych mężczyzn, ale z żadnym z nich nie da się żyć. Mimo że wszystko skrupulatnie zaplanowały, łańcuszek przyczynowo-skutkowy sam rozwinął się do rozmiarów Jezusa w Świebodzinie. I nie było już odwrotu. Prędzej czy później nadejdzie ten dzień. Przyjdzie SMS, zapika komunikator lub ktoś życzliwy zapuka do drzwi. Czasami po prostu rzucisz na coś okiem i niestety, nie możesz już tego odzobaczyć. Nie da się odsłyszeć, odwidzieć, nie zapamiętać. I świat zawali ci się na głowę. A może przeciwnie? Stanie przed tobą otworem?"

http://bit.ly/MiloscFilia

piątek, 6 marca 2020

"Krwawy kwiat" Louise Boije Af Gennäs

„Krwawy kwiat” to pierwszy tom szwedzkiej „Trylogii oporu”. Główna bohaterka to Sara – dwudziestokilkuletnia kobieta, która właśnie przeprowadziła się do Sztokholmu. Ma za sobą bolesne i traumatyczne doświadczenia, przez które walczy z zespołem stresu pourazowego. Przeprowadzka to chęć zmienienia swojego życia i zapomnienia o przeszłości. Sara wynajmuje pokój w podrzędnej dzielnicy i zaczyna pracować w restauracji. Pewnego dnia poznaje Bellę, młodą kobietę, która proponuje jej pracę w prestiżowej agencji PR. Pomału życie Sary zaczyna odzyskiwać kolory, jednak wokół niej nieustannie mają miejsce dziwne i niepokojące sytuacje. Sara zaczyna wątpić w swój zdrowy rozsądek i nie wie komu może zaufać, bo wydaje się, że każdy coś przed nią ukrywa.


Kobieta wszystkie niepokojące sytuacje tłumaczy sobie wariactwami umysłu po wydarzeniach z przeszłości. Gwałt, który przeżyła oraz tajemnicza śmierć jej ojca wydają się być wydarzeniami, które nie mają ze sobą żadnego wspólnego mianownika. Lecz wszystko to, co obecnie dzieje się wokół Sary, zmusza ją do znalezienia odpowiedzi na mnożące się pytania i połączenia wszystkich urywków informacji w logiczną całość. To wcale nie jest takie proste, bo okazuje się, że to nad czym pracował jej ojciec, stanowi kluczowy element w tym, co obecnie ją spotyka. Ojciec Sary zajmował się różnymi aferami osób wysoko postawionych w szwedzkim rządzie, co wielu osobom było nie na rękę. W książce jest trochę wzmianek o sprawach politycznych i politykach, co mi osobiście trochę przeszkadzało i nudziło mnie to, bo polityka nie jest moją ulubioną dziedziną. Dla mnie większość tych politycznych wzmianek wydawała się zbędna, bo tylko niewielka ich część dotyczyła sprawy, która w największym stopniu miała wpływ na śmierć ojca Sary i to, co działo się teraz wokół niej.

Podsumowując książka nie za bardzo przypadła mi do gustu. Przez dużą część opisywanych wydarzeń zwyczajnie nudziłam się. Kwestie polityczne w ogóle mnie nie zainteresowały, jednak osoby interesujące się polityką mogą być usatysfakcjonowane. To, co działo się wokół Sary, było zaskakujące i powodowało lekki dreszczyk niepokoju. Niestety według mnie dużo rzeczy było przegadanych. Dopiero w ostatnich 100 stronach zaczęło dziać się coś, co bardziej przykuło moją uwagę. Gdyby cała powieść była poprowadzona tak, jak w tych ostatnich stronach, byłabym z niej o wiele bardziej zadowolona.

Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy.

sobota, 29 lutego 2020

"Saturn" Agnieszka Lingas-Łoniewska

„Saturn" to trzeci tom serii „Bezlitosna siła”. Tym razem głównym bohaterem jest Konrad, przybrany brat Anity. Kobietą, która skradła jego serce jest Inez, czerwonowłosa dziewczyna, podopieczna fundacji dla kobiet, które doświadczyły przemocy. Podobnie, jak w poprzednich częściach, schemat powieści jest podobny. On to bezwzględny zawodnik MMA, walczący nie tylko na ringu, ale i z demonami przeszłości. Ona to kobieta z dramatycznym bagażem doświadczeń, z bliznami nie tylko na duszy, ale i na ciele. A pomiędzy nimi rodzi się namiętnie i mocne uczucie, które dla obojga jest czymś nowym i nieznanym.


W poprzednich częściach mogliśmy już trochę zapoznać się z postacią Konrada. Jego przeszłość nie była kolorowa, ale w końcu stanął na nogi i ogarnął się. W dużej mierze jest to zasługa Kastora i Anity, dzięki którym wyszedł na prostą. Obecnie jest świetnym i niepokonanym zawodnikiem MMA, który nie ma litości dla swoich przeciwników. Do tej pory nie angażował się w poważne związki, jednak kiedy w fundacji pojawiła się Inez, jego myśli zaczęły krążyć wokół tej intrygującej kobiety. Inez dopiero co dochodzi do siebie po toksycznym związku, po którym zostały jej okropne ślady na ciele. Wie, że nie powinna kierować swoich uczuć w stronę Saturna, jednak uczucia nie są takie łatwe do powstrzymania. Zarówno jej przyjaciółki: Martyna i Anita, jak i przyjaciele Saturna: Polluks i Saturn, są pełni wątpliwości co do związku tej dwójki. Jednak Saturn i Inez chcą podjąć ryzyko i być razem. Tylko czy blizny, jakie noszą w duszy i na ciele, a także demony przeszłości, pozwolą im stworzyć coś dobrego?

Muszę przyznać, że podoba mi się konsekwentność autorki, co do utrzymania tego samego klimatu w każdej części tej serii. Autorka nie kombinuje i nie widziwia z różnymi stylami, dzięki czemu cała seria utrzymana jest na tym samym dobrym poziomie. Nie ma tu wyolbrzymiania, naciągania i przegadania. Akcja jest szybka, wciągająca, momentami jest też niebezpiecznie i namiętnie więc nie ma mowy o nudzie.

Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy.

środa, 26 lutego 2020

"Krok trzeci" Bartosz Szczygielski

„Krok trzeci" to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, jednak z pewnością nie ostatnie. W dużym skrócie to historia o kobiecie, która musi zakwestionować całe swoje dotychczasowe życie, o którym tak naprawdę mało co wie. Musi poskładać na nowo swoją osobę, swoje małżeństwo i całe życie.


Bohaterką powieści jest Magda. Niespełna czterdziestoletnia kobieta wiedzie na pozór spokojne i poukładane życie u boku kochającego męża Damiana. Pewnego dnia budzi się nie pamiętając co się z nią działo wcześniej. Jednak wszystko dookoła niej wskazuje na to, że w ich mieszkaniu doszło do dramatycznych wydarzeń. Do tego okazuje się, że jej mąż zaginął. Magda jest całkowicie zagubiona w zaistniałej sytuacji. Z pomocą przychodzi jej nietypowa przyjaciółka z dawnych czasów szkolnych, Nina. Kobiety razem próbują poskładać w całość skrawki informacji z życia Magdy. Niestety im głębiej dochodzą, tym więcej pojawia się pytań, a sama Magda dowiaduje się o sobie okropnych rzeczy. Wszystko to, co uznawała za sielankowe i udane życie, okazuje się być nieprawdą.

Nie chciałabym spoilerować, dlatego opis mówiący o czym jest „Krok trzeci" skróciłam do minimum. Przyznam szczerze, że początek książki nie za bardzo przypadł mi do gustu. Denerwowała mnie główna bohaterka, która według mnie, była jak dziecko we mgle. Kiedy jej życie zaczęło się sypać jak domek z kart, zupełnie nie radziła sobie z prostymi czynnościami. Jej próby odnalezienia zaginionego męża były równie marne i nieudane. To pokazuje, że niektórzy ludzie, uzależniając się od swoich partnerów, którzy wyręczają ich w wielu codziennych sprawach, sami robią sobie krzywdę. Poszukując Damiana, Magda co chwilę odkrywa nowe fakty dotyczące swojej osoby i wydarzenia ze swojej przeszłości, które ukazują jej złe oblicze. Jednak za każdym razem, gdy łapie jakiś konkretny trop, ktoś jakby był przed nią kilka kroków, niszcząc to, co udało jej się odkryć. W książce było sporo momentów, w których sama zachodziłam w głowę o co w tym wszystkim chodzi. Kiedy już myślałam, że jestem bliska odkrycia prawdy, autor dawał mi pstryka w nos i mącił mi w głowie jeszcze bardziej.

Fani thrillerów psychologicznych będą zadowoleni z tej lektury. Główna bohaterka mimo, że jest trochę irytująca, została świetnie wykreowana. Wchodzenie w jej umysł i odczuwanie razem z nią zagubienia, niskiej samooceny, niepewności, na pewno dodają historii wiarygodności. W tej książce ciężko jest wskazać konkretny czarny charakter, a na samym końcu czytelnik sam już nie wie, czy dobrze rozumie określenie dobra i zła. Pomimo poruszania niewygodnych tematów, styl autora jest dość luźny, naszpikowany inteligentnym humorem, dzięki czemu całość czyta się bezproblemowo. Autor rzuca czytelnikowi różne wskazówki i strzępki informacji, czasami naumyślnie miesza w głowie, ale też zmusza do myślenia i łączenia różnych wątków. Momentami zaciera się granica między rzeczywistością, a tym co dzieje się w głowie głównej bohaterki. Całość wciąga, ciekawi, zaskakuje, by na koniec totalnie zaszokować.

Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.